Jak poradzić sobie z kosztownymi przestojami maszyn? Nowy pomysł prosto ze start-upu

Cel start-upu Akrama Alraaia (z prawej) i Dominika Adamowskiego: technicy serwisowi powinni, w przypadku awarii maszyny, mieć wszystkie ważne informacje dostępne w smartfonie

Nieplanowane przestoje w zakładzie produkcyjnym dużo kosztują - zarówno czasu, jak i pieniędzy. Start-up - firma Elara Digital - przedstawił rozwiązanie, które ma na celu zredukowanie przestojów i zapewnienia większej dostępności maszyn. Coś w rodzaju wirtualnego asystenta dla zakładów produkcyjnych.

Z artykułu dowiesz się:

  • Jak do problemu przestojów podeszli założyciele firmy - Akram Alraai i Dominik Adamowski?
  • Jakie dostali wsparcie od fabryki… start-upów?
  • Jak działa innowacyjny system?
  • Jak koronawirus zmienił podejście firm do tematu utrzymania ruchu?

Istotne informacje, takie jak zlecenia robocze, listy kontrolne, dokumentacja maszyn lub przewodniki dotyczące usuwania błędów można tworzyć w łatwy oraz intuicyjny sposób i są one dostępne w każdej chwili, stanowiąc bazę danych wiedzy dla zespołów konserwacyjnych.

Nowe rozwiązanie problemu znaleźli Akram Alraai oraz Dominik Adamowski

Założyciele i zarządzający firmą wspólnicy Akram Alraai oraz Dominik Adamowski otrzymali od Grupy BEUMER finansowanie na start, stanowiące wsparcie dla ich przedsięwzięcia.

– Liczne rozmowy z klientami z branży produkcyjnej wykazały, że nieplanowane przestoje maszyn nadal stanowią poważny problem i mogą trwać średnio do trzech godzin – mówi Akram Alraai.

Wraz z Dominikiem Adamowskim założył on w Berlinie firmę Elara Digital GmbH. Dominik Adamowski wskazuje jako typowy przykład znanego niemieckiego producenta artykułów sportowych.

– Ponieważ awarii uległ jeden element magistrali Profibus, urządzenia stały przez dwie godziny. Szkody wyniosły równe 40 tys. euro – mówi Dominik Adamowski.

Aby pomóc zakładom w takich sytuacjach znacznie ograniczyć koszty oraz zwiększyć dostępność maszyn, obaj start-upowcy wymyślili nowe rozwiązanie – korzystające z chmury zastosowanie programowe, którego punktem wyjściowym jest poprawa procesu usuwania usterek – zapewnienie przeglądu, zsynchronizowanie komunikacji, a w sytuacji awaryjnej dostęp na miejscu do istotnych informacji. Elara Digital wypełnia lukę pomiędzy kierownikiem utrzymania ruchu a pracownikami warsztatu.

Czy można w dwa dni wdrożyć w firmie robota mobilnego napędzanego akumulatorem z BMW i3? >>

 

Zespół i jego założyciele

Założyciele podkreślają przy tym, że ich aplikacja redukuje poziom złożoności oraz zapewnia przejrzystość, gdyż pracownicy warsztatu są wyposażeni w proste aplikacji mobilne – w ten sposób wiedza na temat fabryki mieści się w kieszeni spodni.

Wsparcie od fabryki. Fabryki start-upów

Akram Alraai oraz Dominik Adamowski otrzymali wsparcie od mającej swą siedzibę również w Berlinie, samodzielnej fabryki start-upów Beam – przedsiębiorstwa typu spin-off Grupy BEUMER.

– Wraz z innowacyjnymi zespołami próbujemy rozwiązywać nietypowe problemy w dziedzinie logistyki – wyjaśnia dyrektor zarządzający Robert Bach. – Moim zadaniem jest wyszukiwanie młodych przedsiębiorców, którzy mają istotne dla nas pomysły biznesowe. W tym celu planujemy tworzenie rocznie trzech start-upów i przenoszenie ich do własnej spółki pod nadzorem Beam GmbH – tak jak w przypadku Elara Digital GmbH.

Grupa pragnie dzięki tym firmom zdobywać nowe obszary biznesowe - szczególnie w logistyce.

– Grupa BEUMER skontaktowała nas z ponad 30 przedsiębiorstwami, wśród których mogliśmy przeprowadzić ankietę na temat awarii maszyn oraz utrzymania ruchu – mówi Akram Alraai o początkach.

„Ale co właściwie oznacza ten kod błędu?!”

Wraz ze współzałożycielem firmy, Dominikiem Adamowskim, byli zaskoczeni, jak problematyczne mogą być często procesy usuwania usterek. Ale jak to dokładnie wygląda? Przyjmijmy, że klient korzysta od wielu lat z wysokowydajnego urządzenia pakującego z serii BEUMER stretch hood. W trakcie trwania zmiany urządzenie nagle się zatrzymuje. Świeci się lampka ostrzegawcza, a na wyświetlaczu wskazywany jest kod błędu: xfDE45.

– Problemem zajmuje się albo sam operator, albo też powiadamia technika serwisowego. Ale nieważne, który z nich zajmie się tym zadaniem – w obu przypadkach najpierw pojawia się pytanie: „Gdzie znajdę instrukcję do tej maszyny? Gdzie jest lista kontrolna i wykaz części zamiennych? Kto ostatnio wykonywał przegląd? Co właściwie oznacza 'xfDE45'? I czy w odniesieniu do aktualnego problemu dostępny jest przewodnik usuwania usterek?” - wylicza.

Niekiedy może to trochę potrwać, zanim pracownik zgromadzi wszystkie informacje. W rozmowach z zakładami Akram Alraai oraz Dominik Adamowski odkryli kilka głównych przyczyn tych strat czasu.

– Bardzo często brakuje stosowania „Predictive Maintenance", czyli konserwacji zapobiegawczej – mówi Dominik Adamowski. – To znaczy, że technicy naprawiają uszkodzone oraz wymieniają wadliwe podzespoły najczęściej dopiero w razie nagłej potrzeby lub też w stałych terminach, jednakże nie w odstępach czasowych, które bazują na wartościach doświadczalnych. Do tego byłyby potrzebne z reguły takie środki pomocnicze, jak Internet rzeczy lub analizy Big Data. Ich implementacja jest dla wielu firm zbyt złożona i kosztowna. Często zdarza się, że osoby wykonujące zlecenia ręcznie spisują przewodniki usuwania błędów lub mozolnie wypełniają listy kontrolne.

Oto HUSKi, czyli pomysłowy wół roboczy do ciężkich zadań w fabryce 4.0 >>

 

Moim zadaniem jest wyszukiwanie młodych przedsiębiorców, którzy mają istotne dla nas pomysły biznesowe – mówi Robert Bach, Dyrektor zarządzający

Powoduje to nie tylko błędy wynikające np. z nieczytelnego pisma ręcznego – dokumenty te wymagają również zeskanowania, aby można je było zarchiwizować w formie cyfrowej.

– Przedsiębiorstwa oczekują w ramach utrzymania ruchu systemu do łatwego opracowywania zleceń”, opisuje Akram Alraai. – Elektroniczne plany konserwacji lub listy kontrolne nie powinny być zapisywane na papierze, lecz trafiać bezpośrednio do systemu.

Koronawirus zmienił zachowania firm w podejściu do utrzymania ruchu

W trakcie rozmów obaj założyciele start-upu dowiedzieli się również, że temat utrzymania ruchu zwłaszcza w czasach pandemii koronawirusa uległ zmianie. Aby zachować zasady odstępu, wiele firm przestawia się na system zmianowy. W związku z tym obsada personalna na zmianie jest mniejsza, a tym samym mniej pracowników jest dostępnych w celu umożliwienia szybkiej naprawy.

– Od tego właśnie zaczęliśmy – mówi Akram Alraai. – Za pomocą naszego oprogramowania zlecenia robocze i konserwacyjne mogą być łatwo i szybko tworzone w sposób cyfrowy i przypisywane do właściwego pracownika.

Przy użyciu smartfona może on następnie również rozpocząć pracę: skanuje na maszynie lub urządzeniu kod QR i ma natychmiast dostęp do wszystkich istotnych danych, na przykład do przeglądu lub sposobu usuwania usterek.

– Aby jeszcze szybciej znaleźć potrzebny dokument, może go również otworzyć za pomocą polecenia głosowego – dodaje Dominik Adamowski.

W razie nieoczekiwanych problemów w produkcji pracownicy mogą sięgnąć do przewodników dotyczących usuwania usterek. Jeśli ich nie ma, można również załadować zdjęcia oraz filmy wideo. Ułatwia to diagnozowanie problemów, a następnie ich rozwiązywanie.

– Oprogramowanie rejestruje wszystkie występujące usterki i może o nich powiadamiać – mówi Dominik Adamowski.

Kierownik utrzymania ruchu ma przegląd wszystkich maszyn i pracowników, którzy właśnie wykonują prace, za pomocą aplikacji internetowej. Na swoim ekranie może ponadto wyświetlić parametry, aby określić działania podczas eksploatacji. Raporty i protokoły można tworzyć z udziałem sztucznej inteligencji w różnych językach w aplikacji oraz eksportować. Dzięki temu możliwe jest bezproblemowe przesyłanie do już istniejących systemów.

Robot mobilny, który znajdzie pracę tak w fabryce, jak i w magazynie - w Audi już znalazł >>

 

Dzięki start-upom Grupa BEUMER może realizować z powodzeniem cel implementacji w całym konsorcjum rozwiązań cyfrowych

Dzielenie się wiedzą, to podstawa

To właśnie oznacza hasło Knowledge Sharing Economy.

– Na naszej platformie chcemy udostępnić naszym klientom m.in. cyfrowe informacje producentów, takie jak instrukcje obsługi czy tutoriale – mówi Adamowski. – W tym celu zapewniamy interfejs, za pomocą którego można przekazywać dokumenty. Operatorzy maszyn mogą również przekazywać i udostępniać swoje raporty na temat usterek oraz ich usuwania.

Dzięki temu baza wiedzy jest w sposób ciągły wypełniana informacjami o praktycznym zastosowaniu. Ważną rolę odgrywa przy tym bezpieczeństwo danych: dane są anonimizowane, chronione i zapisywane na serwerach w Niemczech. Dzięki temu każdy użytkownik ma dostęp do list kontrolnych, podręczników lub przewodników i korzysta z dużej puli informacji oraz wiedzy.

Założyciele firmy obliczyli, że użytkownicy dzięki ich wirtualnemu asystentowi potrzebują nawet 1,5 godziny mniej na usunięcie usterki. W ten sposób mogą oni oszczędzić średnio do 30 tysięcy euro.

 

Tekst: Redakcja Industrial Monitor

Zdjęcia: BEUMER Group GmbH & Co. KG

 

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub w konfiguracji usługi. Polityka prywatności.